Zrób mały eksperyment myślowy. Dwie grupy studentów dostają ten sam tekst. Pierwsza czyta go cztery razy pod rząd. Druga czyta raz, a potem trzy razy odkłada kartkę i próbuje odtworzyć z głowy, co zapamiętała. Po tygodniu obie wracają na test. Wygrywa druga, i to wyraźnie.
To nie jest ciekawostka z jednego badania. Efekt testowania należy do najlepiej sprawdzonych zjawisk w psychologii uczenia się (Roediger i Karpicke, 2006).
Dlaczego przypominanie bije czytanie
Kiedy wyciągasz coś z pamięci, nie odczytujesz pliku z dysku. Za każdym razem składasz informację od nowa, a samo to składanie wzmacnia ślad i dokłada nowe drogi dojścia do niego. Robert Bjork nazwał takie sytuacje „pożądanymi trudnościami”: nauka, która w trakcie wydaje się trudniejsza i mniej przyjemna, zwykle zostaje z nami na dłużej (Bjork i Bjork, 2011).
Ponowne czytanie działa odwrotnie. Jest przyjemne, bo wszystko wygląda znajomo. Tyle że „znajomo” to nie to samo co „umiem to odtworzyć przy pustej kartce”. Mózg myli rozpoznawanie z wiedzą i wychodzisz z nauki w błogim przekonaniu, które pęka dopiero na sali egzaminacyjnej.
Skala zjawiska jest nieźle zmierzona. W dużym przeglądzie technik uczenia się testowanie i rozkładanie nauki w czasie wypadły najlepiej z całej stawki, a klasyczne podkreślanie i odczytywanie notatek wylądowały na samym dole (Dunlosky i in., 2013). Późniejsza metaanaliza potwierdziła, że przewaga testowania trzyma się w różnym wieku i na różnych materiałach (Adesope i in., 2017). Karpicke i Blunt pokazali nawet w „Science”, że samo przypominanie uczy lepiej niż żmudne rysowanie map pojęć (2011).
Fiszki, ale zrobione z głową
Fiszki to po prostu wygodne opakowanie na efekt testowania i powtórki w odstępach. Papierowe czy w Anki, działają na tych samych zasadach.
- Najpierw spróbuj odpowiedzieć, dopiero potem odwróć. To zgadywanie „na brudno” jest właśnie treningiem, nie stratą czasu.
- Jedna fiszka, jedna rzecz. „Wymień i opisz pięć funkcji płata czołowego” to nie fiszka, to wypracowanie. Potnij na pięć.
- Pytaj, nie hasłuj. „Hipokamp?” ćwiczy mniej niż „która struktura odpowiada za przenoszenie wspomnień do pamięci trwałej?”.
- Zaufaj odstępom: dziś, za dwa dni, za tydzień, za miesiąc. Powtarzanie czegoś, co i tak świeżo pamiętasz, daje mało. Prawdziwa robota dzieje się, gdy wracasz tuż przed zapomnieniem (Cepeda i in., 2006).
Nie tylko fiszki
Ten sam mechanizm uruchomisz bez żadnych narzędzi. Przeczytaj rozdział, zamknij książkę i wypisz z głowy wszystko, co zostało, a dopiero potem sprawdź, czego brakuje. Albo wytłumacz temat komuś spoza kierunku. Luki wychodzą natychmiast, bo na głos trudno je przemilczeć. Najbliżej egzaminu są stare kolokwia, więc rób je na sucho, w tym samym formacie, który cię czeka.
Podkreślacz daje miłe poczucie, że się pracuje. Pusta kartka i wysiłek przypomnienia dają wiedzę.
Źródła i dalsza lektura
- Roediger, H. L. i Karpicke, J. D. (2006). Test-enhanced learning: Taking memory tests improves long-term retention. Psychological Science, 17(3).
- Karpicke, J. D. i Blunt, J. R. (2011). Retrieval practice produces more learning than elaborative studying with concept mapping. Science, 331(6018).
- Dunlosky, J. i in. (2013). Improving students’ learning with effective learning techniques. Psychological Science in the Public Interest, 14(1).
- Adesope, O. O., Trevisan, D. A. i Sundararajan, N. (2017). Rethinking the use of tests: A meta-analysis of practice testing. Review of Educational Research, 87(3).
- Bjork, E. L. i Bjork, R. A. (2011). Making things hard on yourself, but in a good way. W: Psychology and the Real World.
- Cepeda, N. J. i in. (2006). Distributed practice in verbal recall tasks. Psychological Bulletin, 132(3).